czwartek, 23 grudnia 2010

and it just feels like spinning plates.

Blogi i te wszystkie słowa zapisane gdzieś w wirtualnej przestrzeni mają jedną poważną wadę - zawsze można do nich wrócić, do samej siebie sprzed 3-4 lat; czytam to, co pisałam wtedy, w grudniu, i nie potrafię odnaleźć w sobie tamtych emocji i uczuć, nie rozpoznaję tamtej mnie.

A może nie rozpoznaję mnie obecnej.

Ta piosenka zawsze niesamowicie mnie uspokaja. I tego spokoju właśnie życzę Wam, i sobie, w te święta.

3 komentarze:

  1. królestwo za trochę spokoju:)

    Tobie też życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja lubię czytać tamte Twoje zapiski...znajduję tam siebie sprzed wielu, wielu lat...
    Miej piękne święta...i spokojne. e.ka

    OdpowiedzUsuń
  3. po trosze zaletę też, nie tylko te wirtualne, widać w którą stronę kroki swe stawialiśmy od wtedy

    OdpowiedzUsuń