Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce, ostrożnie, jak perłę, i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci do góry, zgubi. I potem, dużo później zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tą dziurę dużo, bardzo dużo mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja. (Jakub Żulczyk Ślepnąc od świateł)
Ciągle jeszcze nie wiem, jakie znaczenie miała tamta wiosna, pisze Ingeborg Bachmann w jednym z listów do Paula Celana, i właśnie to zdanie powoduje, że zamiast odstawić tę książkę na półkę natychmiast ją kupuję.
(can't stop what's coming
can't stop what is on its way)
Ten fragment Żulczyka rozsypał mnie kompletnie. Muszę przeczytać tę książkę. Cała jest taka dobra?
OdpowiedzUsuńCzasem mam kłopot z podpisywaniem się tutaj. Ściskam - ewelina
OdpowiedzUsuń@E. to nie jest książka, tylko opowiadanie. żulczyk ma swoje momenty, choć w całości bywa czasem niestrawny.
OdpowiedzUsuńale za to "malina" bachmann - uczta. przeczytaj koniecznie.
Czy ta książka jest gdzieś dostępna do przeczytania w sieci? jeśli tak to proszę o link:)
OdpowiedzUsuńnic mi na ten temat nie wiadomo.
OdpowiedzUsuń