Porządki w życiu zaczynam od uporządkowania szafy, co okazuje się zajęciem równie idiotycznym i bezużytecznym jak wszystkie inne.
Słucham dużo Nosowskiej i dwóch ostatnich płyt Hey'a, pochłaniam Intrygę małżeńską Eugenidesa dużymi - kilkudziesięciostronicowymi - kęsami.
ta piosenka, ta piosenka.
OdpowiedzUsuń