Piję kawę i wyobrażam sobie brzask gdzie indziej. (A. Stasiuk)
W ostatni dzień roku w mieście W. kupuję butelkę czerwonego wina, mijam Nosowską siedzącą przy stoliku, odkrywam nowe książki i nagle, gdzieś w środku tego leniwego i niepozornego dnia dopada mnie wspomnienie tego wieczoru, i nagle już nic nie jest takie samo.
(and I heard every word
that you have said
and I know I have been
driven like the snow
but this is cooling
faster than I can)
(and I heard every word
that you have said
and I know I have been
driven like the snow
but this is cooling
faster than I can)
weszłam tutaj na 10 minut przed moim wyjściem na imprezę z obcymi ludźmi w obcym miejscu. wydaję mi się że wolałabym spędzić ten symboliczny-fuckin-day z Tobą. brzmi głupio. oh well
OdpowiedzUsuńMagia i przekleństwo niedokończonych i nierozpoczętych historii.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNapiszesz, proszę, w jakim miejscu siedziała Nosowska?
OdpowiedzUsuń