niedziela, 15 kwietnia 2012

who's jealous who's jealous who's jealous of who?

Historie, które wracają jak bumerang.

W sobotni wieczór idziemy z M. na spotkanie z grupą znajomych do jednej z knajp serwujących meksykańskie jedzenie, jednocześnie zastanawiając się nad znakiem, który wykonany przez jedną z nas oznaczałby konieczność natychmiastowej ewakuacji z tego miejsca.

Kończy się na tym, że ona wychodzi po dwóch godzinach, ja wychodzę o wpół do drugiej nad ranem, kiedy jesteśmy już ostatnimi osobami siedzącymi przy stoliku zastawionym pustymi już kieliszkami po alkoholu i paczkami papierosów, na które wychodziliśmy co jakiś czas przed wejście do lokalu.

K. po paru kieliszkach wódki siada ze mną gdzieś w kącie i mówi nigdy mi nie powiedziałaś, jak się skończyła ta twoja historia i czy miała jakiś ciąg dalszy, a ja, chcąc się wymigać od odpowiedzi, mówię tylko kurwa, przecież to było kilka lat temu.

Na co ona z pełnym zrozumieniem odpowiada no i co z tego.

Historie, które wracają jak bumerang.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz