Książki, które trafiają w swój czas. Nigdy mi nie wierzył, kiedy mówiłam, że tak właśnie się dzieje. Że one na mnie czekają, zjawiają się w najmniej spodziewanych momentach, odnajdują mnie po miesiącach, latach.
Przecież czytałam większość książek Murakamiego, przecież koło tej w niebieskiej okładce przechodziłam w księgarni setki razy. Dwa dni temu ją kupiłam, w przypływie nagłego impulsu, niczym nieuzasadnionej potrzeby.
W innym, jakimś równoległym świecie, który byłby (mógłby być) moją rzeczywistością zaczęłabym czytać ją już w tramwaju, a po przyjściu do domu zapytałabym go czy to nie cudowne, że ta powieść trafiła do mnie właśnie teraz.
Wzruszyłby pewnie ramionami, może się uśmiechnął, może powiedział, że przesadzam.
"Tak więc dorastaliśmy osobno i skończyło się na tym, że przestałem ją odwiedzać. Co prawdopodobnie ("prawdopodobnie" to jedyne słowo, które tu pasuje) (...) było błędem. Powinienem trzymać się tak blisko niej, jak tylko mogłem. Potrzebowałem jej, a ona potrzebowała mnie. Byłem jednak zbyt nieśmiały i za bardzo bałem się zranienia. Już nigdy więcej jej nie zobaczyłem. To znaczy, spotkałem ją dopiero wiele lat później."
"Wtedy jednak nic nie rozumiałem. Nie rozumiałem, że mogę skrzywdzić kogoś tak straszliwie, że osoba ta już nigdy nie dojdzie do siebie. Że można, po prostu żyjąc, zranić inną istotę tak bardzo, że rana ta już nigdy się nie zagoi."
oraz
"Uznałem, że to trzeci etap mojego życia - dwanaście lat między rozpoczęciem nauki w college'u a ukończeniem trzydziestki. Lata rozczarowań i samotności. I ciszy. Lata zamrożone, podczas których zamknąłem uczucia gdzieś głęboko w swoim wnętrzu."
(Haruki Murakami Na południe od granicy, na zachód od słońca.)
Tak.
ostatni cytat - so true.
OdpowiedzUsuńmuzyka i filmy też czekają i trafiają w swój odpowiedni czas. szkoda, że ostatnio nie mam czasu praktycznie na nic.
OdpowiedzUsuńczytałam tę książkę Murakamiego, ale za nic nie potrafię sobie przypomnieć jej treści. nie mam żadnego wspomnienia z tą książką. pewnie przeczytam ją raz jeszcze.
OdpowiedzUsuńczytałem tę książkę. a wczoraj przypadkiem natknąłem się na drugą część "1Q84", kupiłem od razu, a później zupełnie przypadkiem natknąłem się na "Let England Shake" PJ.
OdpowiedzUsuńTo moja najukochańsza jego książka, czytałam wszystkie które wyszły, uwielbiam też "Tańcz, tańcz, tańcz" i "Norwegian Wood", ale ta ma szczególne miejsce w moim sercu.
OdpowiedzUsuńI na pewno nieraz do niej wrócę, chce mi się ją też przeczytać po angielsku.
Jest taka piękna.
*
Ściskam mocno, myślę o Tobie, chciałabym żebyśmy się zobaczyły tej wiosny.
@ewelina
OdpowiedzUsuń"tańcz, tańcz, tańcz" to też jedna z moich ulubionych.
spotkanie tej wiosny chętnie, koniecznie.
Murakami. Ach ten Murakami. Zawsze kojarzył mi się z zimą, ewentualnie jesienią... Zawsze wtedy mam okazję go czytać.
OdpowiedzUsuń