Dzisiaj, wczoraj, przez ostatni tydzień i miesiąc mam poczucie, jakbym nie miała nikomu nic do powiedzenia, nie tylko na temat swojego życia osobistego, ale także czegokolwiek innego. Jakby ostatecznie - a proces ten zaczął się kilka dobrych lat temu - nie pozostały we mnie żadne słowa, jakby każda relacja, miłość po kolei i systematycznie coś mi zabierały, i z każdą zakończoną znajomością ubywało mnie samej, aż do tego momentu, kiedy nie zostało już we mnie nic, a słowa okazały się tak oderwane od siebie, że w żaden sposób nie da się ich złożyć w sensowną całość.
Iri-ma i nasza dzisiejsza kilkuzdaniowa wymiana wiadomości przypomniała mi, że kiedyś uwielbiałam pisać długie listy i równie długie e-maile, że miałam w sobie ciekawość świata i drugiego człowieka, której teraz mi brakuje. Przetrząsnęłam potem całe mieszkanie i wszystkie zgromadzone kartonowe pudła w poszukiwaniu pocztówek i listów od pewnej osoby, a było to zachowanie, od którego nie mogłam zupełnie się powstrzymać, chociaż było totalnie bezcelowe - przecież doskonale wiedziałam, że wszystko już dawno podarłam i wyrzuciłam.
Znalazłam za to swoje dzienniki z okresu dorastania, pisane kiedy miałam 14-17 lat.
Teraz pozostaje tylko muzyka.
Iri-ma i nasza dzisiejsza kilkuzdaniowa wymiana wiadomości przypomniała mi, że kiedyś uwielbiałam pisać długie listy i równie długie e-maile, że miałam w sobie ciekawość świata i drugiego człowieka, której teraz mi brakuje. Przetrząsnęłam potem całe mieszkanie i wszystkie zgromadzone kartonowe pudła w poszukiwaniu pocztówek i listów od pewnej osoby, a było to zachowanie, od którego nie mogłam zupełnie się powstrzymać, chociaż było totalnie bezcelowe - przecież doskonale wiedziałam, że wszystko już dawno podarłam i wyrzuciłam.
Znalazłam za to swoje dzienniki z okresu dorastania, pisane kiedy miałam 14-17 lat.
Teraz pozostaje tylko muzyka.
a wiesz ja dlatego już nie piszę.
OdpowiedzUsuńTwojego pisania też mi brakuje.
Usuń