wtorek, 24 września 2013

middle of adventure, such a perfect place to start.

Śpię po 4 godziny na dobę, chodzę do pracy, poruszam się po mieście znanymi ścieżkami, jestem jak dobrze naoliwiona maszyna. Czasem tylko, przy odpowiednim bodźcu z zewnątrz, coś mi zadrga gdzieś w środku.


2 komentarze:

  1. czasem bym wolała właśnie tak, niż bycie jednym wielkiem rozedrganiem.

    OdpowiedzUsuń