sobota, 26 stycznia 2013

had enough to drink to make my own party.

Po raz kolejny okazuje się, że ucieczka wychodzi mi najlepiej. Niezależnie od tego czy uciekam do innego kraju, na drugi koniec miasta czy do własnego mieszkania, zaszywając się z książką i nie odbierając telefonów.

Każda z tych ucieczek wydaje się za każdym razem najlepszym wyjściem. Więc skąd ten moralny kac dzień później?

 (R.E.M. z Patti Smith, najlepiej.)

2 komentarze:

  1. bo ucieka się po to, żeby nie dostać w miękkie. a dzień później dociera do człowieka, że szanse są 50/50, że może zamiast ciosu ktoś by pogłaskał, gdyby się nie zwiało.

    OdpowiedzUsuń