Po raz kolejny okazuje się, że ucieczka wychodzi mi najlepiej. Niezależnie od tego czy uciekam do innego kraju, na drugi koniec miasta czy do własnego mieszkania, zaszywając się z książką i nie odbierając telefonów.
Każda z tych ucieczek wydaje się za każdym razem najlepszym wyjściem. Więc skąd ten moralny kac dzień później?
(R.E.M. z Patti Smith, najlepiej.)
mam to samo..
OdpowiedzUsuńbo ucieka się po to, żeby nie dostać w miękkie. a dzień później dociera do człowieka, że szanse są 50/50, że może zamiast ciosu ktoś by pogłaskał, gdyby się nie zwiało.
OdpowiedzUsuń