Porządek dzisiejszego dnia to poranna kawa na mieście, fryzjer, joga, białe wino i własnoręcznie przyrządzone tiramisu.
Gdzieś pomiędzy poniedziałkiem a piątkiem - (kolejne) zniechęcenie własną pracą, spotkania ze znajomymi, z których wychodzę po 20 minutach, telefony od K. z pustego hotelowego pokoju na drugim końcu Polski.
M. pytał o Ciebie, mówi nasza wspólna znajoma; udaję, że nie usłyszałam.
Spokój. Znak zapytania. Zaprzeczenie.
Just when you escape you have yourself to fear.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz