czwartek, 3 listopada 2011

odmieniając się przez nibyprzypadki.

Książki, które pochłaniam w dwa dni i te, które miesiącami leżą na półce czy parapecie, pokrywając się kurzem.

Wiadomości, które uparcie ignoruję i te, na które odpisuję po kilku sekundach.

Wieczór.

(last time we met was a low-lit room
we were as close together as a bride and groom
we ate the food, we drank the wine
everybody having a good time
except you
you were talking about the end of the world)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz