wtorek, 31 maja 2011

wednesday's child.

Tak, tamtego lata mieściłam się w spodniach o rozmiar mniejszych.

Przypomina mi się to nagle dziś w księgarni, kiedy szukam Wierszy Świetlickiego. (Tak, wiem, że jeszcze ich nie ma.)

Dziwny to słoneczny dzień, pełen niechęci do samej siebie i łez zbierających gdzieś pod powiekami.

Spotykam się z M., opowiadam jej o swoim życiu nie swoimi słowami - słowami, które chociaż wychodzą ze mnie przez moje usta, są opowieścią o kimś innym.

Są kłamstwem.

(go go go go now
out of the nest it's time
go go go now
circus girl without a safety net
here here now don't cry
you raised your hand for the assignment
tuck those ribbons under your helmet
be a good soldier)

3 komentarze:

  1. wiersze Świetlickiego są już w Tajnych Kompletach

    OdpowiedzUsuń
  2. oraz, już mniej anonimowo: dziś jest chyba ten dzień, gdy komentowanie wpisów stało się dla mnie zbyt trudne

    OdpowiedzUsuń
  3. może warto zmienić nastawienie do samego siebie?

    OdpowiedzUsuń