Tak, tamtego lata mieściłam się w spodniach o rozmiar mniejszych.
Przypomina mi się to nagle dziś w księgarni, kiedy szukam Wierszy Świetlickiego. (Tak, wiem, że jeszcze ich nie ma.)
Dziwny to słoneczny dzień, pełen niechęci do samej siebie i łez zbierających gdzieś pod powiekami.
Spotykam się z M., opowiadam jej o swoim życiu nie swoimi słowami - słowami, które chociaż wychodzą ze mnie przez moje usta, są opowieścią o kimś innym.
Są kłamstwem.
(go go go go now
out of the nest it's time
go go go now
circus girl without a safety net
here here now don't cry
you raised your hand for the assignment
tuck those ribbons under your helmet
be a good soldier)
wiersze Świetlickiego są już w Tajnych Kompletach
OdpowiedzUsuńoraz, już mniej anonimowo: dziś jest chyba ten dzień, gdy komentowanie wpisów stało się dla mnie zbyt trudne
OdpowiedzUsuńmoże warto zmienić nastawienie do samego siebie?
OdpowiedzUsuń